• Wpisów: 49
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 09:57
  • Licznik odwiedzin: 11 808 / 1073 dni
 
queenlive
 
Dedykowane wszystkim czytelnikom.



Kolejne dni mijały bardzo szybko. Tak jak wszyscy mysleliśmy Peter wygrał TCS oraz został Mistrzem Świata w lotach. Coś czuję, że to będzie jego sezon.

Jest 7 rano czasu lokalnego. Dzisiaj w środku nocy przylecieliśmy do Japonii, a dokładniej do Sapporo na kolejne konkursy.Mamy tutaj spędzić aż tydzień, ale pierwsze zawody już jutro, dlatego dzisiaj są trenigi co oznacza dla nas wszystkich pracę.

Wszyscy już zdążyli zasiąść przy stole. Nareszcie coś zjem! Jestem taka głoda i zaspana. Z samego rana wszycy moi towarzysze oblegali automaty z kawą, jednak ja stwierdziłam, że nie jestem zmęczona. Skłamała. Padam ze zmęczenia,a  oczy same mi się zasypiają. Zmierzyłam wzrokiem porządnie nakryty stół z jedzeniem. Na mojej twarzy pojawił sie uśmiech, gdy zobaczyłam dzbanek z kawą.

- Moge to tutaj położyć ? - z delektowania się posiłkiem wyrwała mnie Isabelle szturchająca mnie w rękę. Trzymała w dłoni dobrze mi znajomy notes. Jej pamiętnik. Usiadła na krzesle obok mnie i ściszyła głos- Popilnujesz mi go ?
- A sama nie możesz ? - uniosłam do ust tosta z dżemem i popatrzyłam na nią zmieszana – Poprostu zostaw go w  pokoju.
- Chętnie bym to zrobiła – tutaj znowu ściszyła głos i szeptała mi do ucha- Ktoś ostatnio szperał w moim pokoju. Nie wiem czego tam szukał , ale ten pamiętnik jest całym moim zyciem.
- I ja go mam pilnować ? - wytrzeszczyłam oczy i przyłożyłam do ust filiżankę z kawą – Nie uważam, ze jestem odpowiednią osobą..
- Tylko Tobie ufam – poczułam dodtyk jej dłoni na swoim ramieniu – Proszę.
- Dobra daj mi to – wyciągnęłam rękę po notes i udawałam, ze wcale nie jestem nim zainteresowana, co oczywiście było nieprawdą – Tylko później przyjdź po niego, bo ja idę do pracy.

Czarnowłosa odpowiedziała mi uśmiechem i zaczęła rozmawiać z Danielem. Chyba tylko nasza dwójka się tutaj z nią zadawała. Noi jeszcze Peter. Ale gdzie on znowu jest ? Zobaczyłam, ze krzesło obok mnie jest puste, ale już po chwili słoweniec pojawił siew  polu mojego widzenia. Ubrany był dzisaj w czarną koszulę z kołnierzykiem, ostatni guzik przy samej szyji miał rozpięty. Do twarzy mu było w koszulach. Niekoniecznie w czarnym, ale w koszulach napewno. Do tego ubrał ciemne dżinsy i zegarek od Domena. Włosy lekko ułożył na żelu, co nie było w jego stylu.

- A Ty co taki wystrojony ? - gdy tylko usiadł obok mnie Stefan odrazu go zaczepił. Czyli nie tylko ja to zauważyłam , ze Prevc dzisiaj wygląda tak nadzwyczajnie.
- Musze coś załątwić na ieście – odparł krótko i zaczął spożywać posiłek.
- Nie idziesz na trening ? - teraz to ja zadałam pytanie. Trochę zroziło mi się przykro, bo tak bardzo lubiłam patrzeć na jego skoki.
- Niestety nie – na jego twarzy pojawił się chwilowy grymas, ale szybko zmienił się w uśmiech – Zobaczymy się wieczorem.

I ten błysk w jego głębokich zielonych o0czach. Panie Prevc, co Pan kombinuje ?

Wszyscy toczyli głośne rozmowy. Z niedowierzaniem patrzyłam,jak około 15 osób przy naszym stoliku bardzo głośno wyraża swoje opinie. Uwielbiam ich wszystkich, ale z samego rana lubię spokój.

Nagle poczułam dotyk czyjejś dloni na swoim udzie. Co mnie podkusiło , żeby założyć spódnicę ? I tak będę musiała się przebrać przed wyjściem z hotelu, ponieważ jak na luty temperatura jest bardzo mroźna.  Peter obdarzył mnie uśmiechem , który został po chwili przezemnie odwzajemniony. Ponownie przeniosłam wzrok na znajomych i zobaczyłam Isabelle , któa z zamyśleniem wpatruje sięw Kennetha. Jedną ręką podpierała  głowę , jej wzrok wbity byłw  Norwega. Szybko popatrzyłam na skoczka, który chyba niczego nie zuważył, ale zerkał w stronę czarnowlosej, natomiast jego dziewczyna Megan zauważyła to bardzo dobrze. Mogłabym przysiąc , że z jej oczu lecą pioruny.

- Idziesz z nami Isabelle wieczorem na impreze ? -  zaproponował Stefan i uśmiechnął się życzliwie do dziewczyny. Jednak ona na to nie zareagowała – Chyba, że wlisz iść gdzie indziej.

Oho. Kraft traci pewność siebie, przez ignorację czarnowłosej.

- Nie widzisz Stefan, ze się dziewczyna zamyślila ? - Daniel uśmiechnąl się , jednak w jego zachowaniu było coś nienaturalklnego. Pewnego rodzaju obawa.
- Chyba zakochała – wtrąciła uszczypliwie Marisa.

No tak ona też tutaj jest. Prawie zapomniałam. Zrobiłam grymas na twarzy, gdy sobie przypomniałam jak dziewczyna bardzo mnie nienawidziła, przez moją przyjaźń ze Stefanem. Teraz już trochę odpuściła i jakoś tym razem nie rzucała mi sie tak w oczy. Chłopak zmierzył ją spojrzeniem za te słowa.

- Zakochała ? - Domen prychnął pod nosem i również nieprzyjaźnie spojrzał na dziewczynę Krafta- Bardziej bym powiedział, ze się zapatrzyła.
-  Ciekawe w kogo – stwierdził sarkastycznie Jurij i spojrzał na Kennetha, a ten zrobił pytająca minę. Po chwili już wszyscy patrzyli na Norwega.
- We mnie ? -  Gangnes był zdziwiony tak samo jak ja . Dziewczyna się zamyśliła, a oni już, ze się w nim zakochała .
- Brawo geniuszu – Marisa udała, ze klaszcze w dłonie, a Kraft już podparł głowę dłonią i popatrzył błagalnie na mnie, żebym zakończyła tę głupią pogawendkę.
- Z tego co wiem to Kenneth jest zajęty, a Isabelle zastanawiała się gdzie pojechać na wakacje-  zaczęłam improwizaowac i kopnęłam ja w nogę pod stołem, a dziewczyna szybko spojrzała na mnie . Była zupełnie zdezorientowana- Prawda Is?
- Co się tak patrzyłaś na Kennetha ? - nim zdążyła mi odpowiedzieć Tepes wtrącił swoje pytanie.

Dziewczyna przez chwilę nie ogarniała o co choci, ale już pochwili zdała sobie sprawę, ze ciągle wpatrywałą się w Norwega. Lekki rumieniec oblał jej policzki, czego z daleka nie było widać. Sama zauważyłam to dzięki temu, ze siedziałam blisko niej. Ręka pod stołem jej drżała.
Czy ona się boi ?

- Nie wydaje się Wam, że przypomina on Greya? - uff. Jakoś z tego wybrnęła. Czarnowłosa odrzuciła włosy na plecy i uśmiechnęła się do mnie.
- Z 50 twarzy Greya , tak ? - pomogę jej – W sumie.. Jak się mu tak lepiej przyjrzeć. No sama nie wiem. A Ty Marisa?
- Nie wiem, nie oglądałam – blondynka wzruszyła ramionami i ucięła naszą dobrą grę pozorów.
- Stary ! - Daniel poklepał przyjaciela po plecach i uśmiechnął sie do niego – Wyglądasz jak najprzystojniejszy aktorna świecie.
- Ja nawet nie wiem o kogo chodzi – Kenneth zaśmiał się , ale podniósł kciuk do góry – Ale dzięki.
- Nie oglądaliscie tego ?- Isabelle zapytała ze zdziwieniem i popatrzyła na wszystkich wokoło, którzy zaprzeczyli – Polecam, bardz fajny film. Skojarzyło mi się teraz jak popatrzyłam na niego.
- Kiedy to oglądałyście ? - Stefan nagle powrócił zaciekawiony do rozmowy.
- W samolocie – uśmiechnęłam się- Musiecie to obejrzeć.

Kolejne kłamstwo, ale musiałam pomóc Isabelle. Tande też się w to włączył. Tak naprawdę 50 twarzy Greya oglądałam dwa lata temu jak film wszedł do kin, Is tak samo. Ale czarnowłosa szybko chwyciła przynętę, dlatego musiałyśmy się tego trzymać. Wszyscy chyba uwierzyli, no a parzynajmniej tak wyglądali. Do końca posiłku nie było już zadnej rozmowy tego typu, gdzie ktoś mógłby poczuć się nieswojo.

***

Wieczorem szybko poprawiłam makijaż i ubrałam się ciepło. Mieliśmy gdzieś jechać z Peterem, ale nie miałam pojęcia dokąd. To ma być niespodzianka. Na samą myśl o tym bardzo się ucieszyłam. Wrzuciłam tekefon do torebki i zamknęłam dzrwi pokoju. Prevc czekał już na mnie w samochodzie pod hotelem. Gdy zapinałam torebkę zobaczyłam czerwoną wstążkę wystającą z niej. O nie.. Pamiętnik Isabelle.

- A mówiłam jej, zeby po niego przyszła – mamrotałam wyjmując notes z torebki- Przecież nie mogę go wziąść ze sobą.

Nie zastanawiałam się długo co mam z nim zrobić, szybko wpadłam do pokoju Daniela w którym naszczęście nikogo nie było. Norweg przygotowywał się na impreze. Na włosy już nałożył żel, a moim oczom ukazała się jego naga klata, na którą była zarzucona seksowna niebieska koszula. Tande męczył się z guzikami, gdy weszłam. Przywitał mnie uśmiechem i coś marudził, zebym pukala następnym razem.

- Schowaj to gdzieś tutaj, potem po to przyjde – poprosiłam i wcisnęłam mu do ręki notes. Zrobił podejrzliwą minę i usiósł jedną brew ku górze – Tak. Pamiętnik. Ale jeśli go przeczytasz to Cię zabiję.
- Nawet nie zamierzam- zaczał się bronić – Prawie wszystko o Tobie wiem.

Nie miałam czasu na przegadywanki z blondynem, dlatego szybko wyszłamz  pokoju.

***

Peter prowadził mnie powoli,ponieważ miałam zasłonięte oczy szalikiem. Słyszałąm tylko trzaskanie drzwi , a po chwili poczułam jak Prevc zdejmuje moje ulubione kozaki.

- Jaki masz numer buta ? - zapytał stojac dość daleko odemnie.
- 38 .

Jakieś stuki, skrzypienie drzwiczek, cś mu upadło i trzasnęło. Przekleństwa Prevca. I nagle poczułam, że słowenieć coś zakłada mi na stopy. Co to ? Szpilki ? Nie . To coś nie ma obcasów ale jest wysokie. Rolki ? Nie ta pora roku. Ostrożnie wstałam i poczułam dobrze znane uczucie. Płozy !

Ale ja nie umiem jeździć na łyżwach – powiedziałam szczerze i mocno chwyciłam jego dłoń – Próbowałam tyle razy, ale zawsze ląduje na lodzie.
- Nauczę Cię – chyba się uśmiechnął.

Krok w przód i poczułam lod pod nogami. Chętnie bym sunęła po tej gładkiej powierzchni do przodu, ale nic nie widziałam.

- Mogę to zdjąć ?
- Chwilunia..

Poprowadził mnie do przodu, aż po chwili się zatrzymaliśmy, zakładam, ze na środku lodowiska. Poczułam zapach jego perfum, a w oddali słyszałam cichą muzykę. Znam tę piosenkę! "See you again".

- Nasza piosenka – ucieszyłam się i zaczęłam nucić.
- Zdemuj.

Po tych słowach zdjęłam szalik i zobaczyłam pięknie oświetlone lodowisko w kolorze niebieskim i fioletowym. Delikatne płatki śniegu spadały na moją twarz i włosy. Popatrzyłam  przed siebie i zobaczyłam stolik z przygotowaną kolacją. Ale to co zobaczyłam przed sobą odebrało mi głos..

Na lodowisku był ułożony napis z płatków czerwonych ja krew róż napis " Will you marry me ? ". Momentalnie w moich oczah pojawiły się łzy. Odwróciłam się za siebie poszukując Petera i zobaczyłam go w garniturze klęczącego przedemną. Kiedy on się przebrał ?

Na prawej dłoni wysuniętej w moją stronę trzymał niebieskie pudełeczko w kształcie serduszka. Otworzył je , a moim oczom ukazał się najpiękniejszy pierścionek zaręczynowy jaki kiedykolwiek widziałam.

Złoty pierścionek zdobił czerwony diament w kształcie serca ,a otoczoy był białymi perełkami. Był piękny!

- Stina, zostaniesz moją żoną ? - usłyszałam zdenerwowany głos Słoweńca i niepewność w jego oczach.

Uśmiechnęłam się i przytaknęłam głową. Otarłam szybko oczi wzięłam głęboki oddech.

- Tak Peter !- zgodziłam się,a  on szybko wsunał mi piercionek na palec- Tak! Tak! Tak!

Szybko wstał i pocałował mnie namiętnie w usta. Poczułam jak jego ręce oplątują mój pas a po chwili znalazłam się już w powietrzu. Prevc chyba zapomniał, że ma łyżwy na stopach , bo oboje wywróciliśmy się i uderzylismy o lód. Przez moją twarzę przeszła fala bólu , gdy mój łokiec zderzył się z lodoowatą powierzchnią.

- Nic Ci nie jest ?!- Peter szybko pomógł mi wstać – Boli ?
- To nic takiego – odparłam hardo i poruszałam kilka razy ręką – Zaraz przestanie.
- Pokaż- polecił i podciągnął moją bluzkę do góry – Zaczerwienione.
- Mówiłam Ci, ze to nic takiego – usmiechnęłam się i wzruszyłam ramionami – Poboli i przestanie.
- Napewno ? - schylił się i złożył pocałunek w bolacym miejscu – Teraz lepiej ?
- Zdecydowanie.

Ostrożnie udaliśmy sie w stronę przepięknie zastawionego stołu na którym znajdowały się nasze ulubione potrawy. Zobaczyłam sampana różowe i białe wino.Lody! I to jeszcze miętowe. Tiramisu. Filety rybne w kształcie serduszek. Nikt nie wybrałby na kolację zaręczynową ryby, ale Peter dobrze wiedział, ze nie ma nic co kocham bardziej niż to co przygotował.

Małe, ale liczne gwiazdki zdobiły niebo. To najpiękniejszy i najlepszy wieczór w moim życiu.

***

Około 8 rano delikatnie zapukłam do drzwi Daniela. Nie otwierał. Powinnam wchodzić czy nie ? Wchodze.

- Daniel – zawołałm cicho, zeby go nie obudzić. Jakby coś to pukałam.

Cisza. W pokoju nie było nikogo To dziwne, bo drzwi były przeciez otwarte. Podeszłam do szafki nocnej w której Tande ukrył pamiętnik  i szybko chowałam go pod bluzkę. Już miałąm wychodzić, ale zobaczyłam na stoliku obok telewizora Rafaello i naprawdę nie mogłam się powstrzymać. Obok słodkości stała lampka wina białego. Jeszcze sama dobrze nie wytzeźwiałam, ale zrobiłam łyk, potem kolejjny. A gdy już  wypiłam do dna, użyłam otwartej butelki d zapełnienia lampki.

Przecież nie mam  problemu z alkocholem. Piję, bo lubię. Ale dobra, wystarczy. Gdy trzymałam w ręce opakowanie ze słodkościami i zajadałam się nimi drzwi łazienki się otworzyły.

- Misiu, wziąść białe czy czerwone wino ?


  Przedemną stała Isabelle owinięta hotelowym ręcznikiem. Zamarła, gdy mnie zobaczyła. Jej oczy nagle zrobiły się wielkie , a na policzki wstąpił rumieniec. Sama nie wiedziała jak się zachować.

- Co Ty tutaj robisz ? - zapytała mnie niepewnie, chociaż troche oskarżycielko.
- Ja.. - popatrzyłam na nią wkładając sobie do buzi kolejną kokosową kulkę.

Po chwili do pokoju wszedł Daniel opasany ręcznikiem. Dobrze, że miał na sobie ten ręcznik. Naprawdę.

On także znieruchomiał , gdy mnie zobaczył. Mierzył nas wzrokiem. Najpierw mnie, a potem Isabelle. Później podszedł do mnie i podał czarnowłosej butelkę upitego przezenie wina. Chwyciłam go za rękę i szybko wyprowadziłam na korytarz zamykając za sobą drzwi.

Podniosłam bluzkę do góry i wyjęłam pamiętnik. Pokazała go Norwegowi,a  ten już kompletnie nie wiedzial o co chodzi.

- To pamiętnik Isabelle – wyjasniłam mu,a  on przeraził się – Czy jest tutaj coś o czym powinnam wiedzieć ?
- Skąd mam wiedzieć ? - odpowiedział mi pytaiem na pytanie – Przecież go nie czytałem.
- Czy ona coś ukrywa? Czy powinieneś mi o czymś powiedzieć ?

Stał chwilę w milczeniu przyglądając mi się. No dalej Tande. Mów coś !

- Jeżeli chcesz coś wiedzieć o Isabelle i jaki ona ma związek z Peterem to powinnaś z nią o tym porozmawiac – skarcił mnie i popatrzył złowrogo – Nie czytaj tego pamiętnika. Nie bądź taką suką !

Po tych słowa wszedł do pokoju, nic mi nie wyjaśniając. A ja głupia łudziłam się , że coś z niego wyciagnę .

Nie możesz dodać komentarza.